Deviant Login Shop  Join deviantART for FREE Take the Tour
×


Details

Submitted on
April 19, 2010
File Size
6.8 KB
Link
Thumb

Stats

Views
660
Favourites
7 (who?)
Comments
25
Downloads
7
×
Nigdy nie mogłem zrozumieć swojego sensu istnienia. Czym jest moja egzystencja na tym świecie? Jestem jednym z wielu mieszkańców tej ziemi, tego świata. Nie odróżniam się niczym innym od reszty.
Jednak gdzieś w głębi byłem całkiem inny...
Moje zachowanie, mój wygląd, moja przeszłość. Tylko po tym można było mnie rozpoznać. Mój gardzący wszystkim wzrok, mój ironiczny uśmiech oraz wredne docinki. To wszystko składało się na mnie całego. Nie potrzebowałem żadnej przykrywki, żadnego odgrodzenia.
Wiedziałem, że nosze na sobie maskę...
Oddzielała mnie ona on bolesnej historii mojego życia. Pozwalała ukryć coś, co dziwnie brzmi w moich ustach.
Ból serca...
To głupie, ale nie rozumiem, jakim cudem sam ukrywałem siebie za tą oprawą. Moje gesty były sztuczne, jednak bardzo realistyczne. To było normalne dla mnie. Ukrywanie emocji, ukazując na wierzchu tylko pustą skorupę. Wiedziałem, że taki jestem. Mimo tego nikogo nie dopuszczałem by poznał mnie bliżej.
Jakim cudem nikt nie odsuwał się ode mnie?..
Próbowali dojrzeć mnie prawdziwego, ukrytego niczym Alicja po drugiej stronie lustra. Ja ich widzę, oni mnie nie. Nie mogę przejśc, więc jedyne, co mogę zrobić to czekać, aż ktoś roztrzaska tą przegrodę.
Po drugiej stronie przewijało się mnóstwo zwierząt. Patrzyli w moją stronę, nie widząc nic oprócz lustrzanego szkła. Niektórzy dotykali tafli i odchodzili, wracając do mnie czasami. Ja natomiast tkwiłem w tym świecie sam. Wołałem ich, nie odpowiadali...
Czekałem długo...
Zobaczyłem jego ciepły uśmiech. Głębokie szmaragdowe oczy wpatrywały się we mnie wesoło. Usta mówiły. Dłonie dotykały.
Nie rozumiałem tego. Ilekroć on wypowiedział słowo czułem jak coś pęka, gdy mnie dotykał serce biło, oczy przenikały maskę.
Z każdym dniem pragnąłem go bardziej. Jego całego. Słów, uczuć i muśnięć.
W pewnym momencie przerodziło się to w skrytą miłość...
On stał po drugiej stronie, spoglądał na mnie, a wargi ciepło kierowały się ku górze. Podchodziłem bliżej, dotykałem lustra. Pierwszy raz od dawna naprawdę chciałem opuścić tą otchłań. Starałem się rozbić szkło i powrócić do rzeczywistości.
Na marne...
Nie wytrzymałem i uderzyłem. Zsunąłem się na ziemię. Podniosłem wzrok, rozbita tafla wykrzywiała widok na zewnątrz. Pomiędzy odłamkami jednak zobaczyłem to. Uśmiech kojący mój ból.
Gdy zawiesił się pomiędzy linią życia i śmierci, serce stanęło mi w miejscu. Widziałem jego wzrok, pełen cierpienia. Spoglądał prosto na mnie. I opadł. Głęboko w ciemną otchłań.
Wtedy jego cień odsunął się ode mnie. Zaczął się wycofywać. Nie chciałem tego. W myślach krzyczałem jego imię, modląc się by stanął i nie odchodził.
Skoczyłem za nim i go uratowałem.
Gdy się zatrzymał, uradowałem się. Pierwszy raz od jej śmierci czułem ulgę na sercu.
Był nieprzytomny. Zaniosłem go do domu. Był taki lekki, niczym piórko. Oparł głowę na moim ramieniu, na szyi czułem jego oddech.
Obrócił się w moim kierunku i podszedł z powrotem, nadal mając na ustach ten uśmiech.
Obudził się w środku nocy. Spojrzał na mnie zdziwiony, ale po chwili podziękował mi. Nadal patrząc na mnie radośnie. Nie wytrzymałem. Uderzyłem go. Tym razem spojrzał na mnie zdziwiony, trzymając się za obolały policzek. Zacząłem krzyczeć na niego, wyzywając jego głupotę, jego bezmyślność i wiele innych aspektów jego umysłu. Po chwili spuściłem głowę.
Dotknął dłonią zimnej tafli jakby chciał mnie dosięgnąć. Przytknąłem rękę dokładnie w tym samym miejscu.
Wypowiedział moje imię. Podniosłem twarz. Zauważyłem jak przeprasza z radosnym wyrazem twarzy.
Poczułem nagłą obsesję.
Złapałem go za podbródek i przytknąłem swoje usta do jego. Czułem, jak moja maska opada, ściągana przez moją rękę. Chwilę spoglądał na mnie przestraszony, ale potem niedbale zaczął oddawać pocałunek.
Palce przeniknęły srebrne szkło i pojawiły się, dotykając mojej dłoni. Złapał mnie i pociągnął. Zrobiłem krok do przodu chwiejąc się. Bałem się, że uderzę w lustro i nic się nie stanie. Że to tylko wspaniały sen. Niepewnie spojrzałem na jego twarz.
Nadal się uśmiechał.
Przesunąłem się do przodu. Jego ciepły dotyk dodawał mi otuchy. Poczułem w pewnym momencie jak moje ciało przenika ogromny, mroźny ból. Serce zaczęło bić wolniej. Mimo tego, szedłem dalej.
Chciałem opuścić ten mroczny świat.
Odkleiliśmy się od siebie. Spojrzałem głęboko w jego tęczówki, a on znów uniósł wargi ku górze.
Kolejny krok...
Następny...
Nagle na ciele poczułem podmuch mroźnego wiatru.
Przytuliłem go do siebie, a on sam wtulił głowę w mój tors. Słyszałem jak bije mu serce. Czułem jego ciepło.
Pierwszy raz poczułem się szczęśliwy...
Szepnąłem:
-Kocham cię, Sonic...
-Ja ciebie też, Shadow...
Przed sobą zobaczyłem jego. Po chwili obróciłem się w stronę lustra. Znikło. Na ścianie pozostało tylko puste miejsce.
Poczułem ulgę.
Zwróciłem się ponownie do niego. Zrobiłem to samo, co on.
Uśmiechnąłem się.
Po drugiej stronie lustra
PG-13
Sonadow

Hmm właśnie chodziło mi w tym one shocie by było tak poplątane, niezrozumiałe, więc nie czepiać się. Pisane w nagłym przypływie weny twórczej, ale właściwie... całkiem mi się podoba XD.
Starałam się tu pokazać miłość, pocałunki i wyznania jako coś normalnego, część życia. Nie żadne romanse miłosne i inne chowanie w sobie uczucia przez 20 lat albo i więcej. Dla mnie wyznanie Shadowa "Kocham cię..." jest czymś co wydaje mi się, że nawet taki jeż jak on mógłby zrobić. Za błędy przepraszam!

Wyjaśnienie niedociągłości XD: W tym FF Shadow jest SEME, a Sonic UKE >D. Cały one shot jest pisany ze strony Shad'a XD!

Shadow & Sonic © SEGA
Add a Comment:
 
:iconicethrowdude:
Zabrakło mi słów...
Po prostu piękne <3
Chociaż przez chwilę bałem się, że Shadow będzie Uke ;_;


Reply
:iconshirley-laufeyson-15:
To jest......piękne,naprawde,masz talent do pisania histori.
Reply
:iconlajt-hane:
D-dziękuję ^.^".
Reply
:iconvicky-the-squirrel:
vicky-the-squirrel May 16, 2010  Hobbyist Traditional Artist
To jest genialne! O.o Takie... głębokie, pełne przemyśleń... Dobrze wczułaś się w rolę Shadow'a, zdecydowany fav :D
Reply
:iconlajt-hane:
D-dzięki O.o"...
Czy ja wiem, czy takie głębokie, po prostu zaczęłam myśleć na ten moment jak Shadow XD".
By zgwałcić Sonica wcielę się w każda rolę XD!
Reply
:iconvicky-the-squirrel:
vicky-the-squirrel May 16, 2010  Hobbyist Traditional Artist
Ja jednak wolałabym zgwałcić Shad'a <333
Reply
:iconlajt-hane:
A kyyysz O.o" Nie widzę go w takiej roli D:!
Reply
:iconvicky-the-squirrel:
vicky-the-squirrel May 18, 2010  Hobbyist Traditional Artist
Wahahahah xD
Reply
:iconaishapachia:
AishaPachia May 3, 2010  Hobbyist Digital Artist
Ciekawy styl pisania. Bardzo mi się podoba. A Shadow wydaje się jakby cały czas tak myślał. Boskie zestawienie Shadow'a z drugą stroną lustra. Teraz jestem w nastroju Alicji więc to mi bardzo przypasowało. A Sonic jako UKE? Awesome!!! XDDD
Reply
Add a Comment: